Kalendarium
Nasza drużyna została założona w 2001 przy parafii św. Bartłomieja. Niestety działaliśmy bardzo krótko i niemalże od razu rozpadliśmy się. W 2002 roku za reaktywowanie drużyny zabrał się ks. Jarosław Cichocki zebrał on kilku chłopaków i zrobił z nich harcerzy. Kiedy ks. Jarek postanowił już nie zajmować się drużyną nie było kandydata na następnego drużynowego. W roku 2003 drużyna przeszła z rąk ks. Jarosława Cichockiego do rąk Piotra Sztybór ,który do harcerstwa został namówiony przez Martę Kowalską na pielgrzymce. Piotr był nowicjuszem i od razu został rzucony na głęboką wodę. Mimo braku doświadczenia  sam prowadził zbiórki dla 3 zastępów. W 2004 roku przyszła pora na pierwszy sprawdzian drużynowego był to rok w którym odbyły się zimowiska w Wiśniowej i obóz w Sarnowie. Kadrówka na zimowisku nosiła nazwę „kadróweczka Wiśnióweczka”. Tegoroczny obóz był w miejscowości Sarnowo. Nasza drużyna dzieliła podobóz z 3 Płocką drużyną harcerzy „Pneuma”. Rok 2005 to rok w którym drużyna brała udział w zimowiska w Zawoji oraz zlocie św. Jerzego na który udały się tylko dwie Płockie drużyny 5 Płocka drużyna harcerzy i my. Tego też roku byliśmy na obozie w Piaskach na którym była obrzędowość rycerska. Podobóz dzieliliśmy z 107 Płocką drużyną harcerzy „Subiaco”. Na tym obozie była pamiętna akcja z tajemniczym pojawieniem się obozowej toalety na środku naszego podobozu a także chrzest „świerzaków” . W tym także roku rozpoczęliśmy zwyczaj łamania się chlebem na znak jedności i braterstwa. W 2005 tuż po śmierci papieża Jana Pawła ll rada szczepu postanowiła aby nasz szczep przyjął jako patrona właśnie Jana Pawła drugiego ,przyjęcie jego imienia było w Sikorzu czemu towarzyszyły gry i zabawy szczepu. Rok 2006 jest ciemną plamą w historii naszej drużyny ze względu na bardzo niewielką ilość wspomnień która zachowała się w pamięci Piotra Sztybór. Wiadomo tyle ,że byliśmy na zimowiskach w Kudowie oraz obozie w miejscowości o bardzo wdzięcznej nazwie a mianowicie Radziochy oraz to iż byliśmy uczestnikami zlotu Singus mungus rex(chyba) na którym patrol z naszej drużyny zajął 2 miejsce. Rok 2007 to zimowiska w Kowarach i obozu w Grójcu Wielkim o obrzędowości indiańskiej. Na tym obozie była wiązana pionierka w kadrówce , pierwsza rowerowa wędrówka i atrakcje z niż związane takie jak jazda drezyną itp. Ten obóz zalicza się do najlepszych w naszym funkcjonowaniu ze względu na ładność miejsca na podobóz udanej obrzędowości  oraz dobrego zgrania na zgrupowaniu. Poza tym w latach 2003-2007 regularnie odbywały się majówki czyli biwaki majowe a także biwaki w listopadzie. Osoby funkcyjne uczestniczyły w akcji „świąteczna paczka”. Naszym tryumfem były też cykliczne bardzo wysokie miejsca w DMB oraz to ,że w 2006 roku ówcześni harcerze zarobili pieniądze na kamerę namioty i osprzęt. Nasza drużyna liczyła wtedy od stanu regulaminowego nawet do 25 osób. Funkcjonowały wtedy 3 zastępy prowadzone przez Michała Popielca (Bizony) ,Alberta Dynę (kojoty) i Piotra Kosterkiewicza. W 2007 roku Piotr Sztybór oddał funkcję Kamilowi Batce. Do momentu przekazania o nim samym wiedzieli tylko Piotrek i Kamil. Na tym przekazaniu Piotrek rozdał uczestnikom czwórkowe pagony które do tej pory zdobią ramiona naszych chłopaków. Nastał rok 2008 i obóz. Był to pierwszy samotny wyjazd naszej drużyny z zupełnie obcymi ludźmi z Siedlec. Zgrupowanie było ulokowane w miejscowości Zaręby. Naszą obrzędowością były oddziały specjalne. Był to pierwszy bardzo poważny sprawdzian dla Kamilia i pierwszy raz był on komendantem podobozu ,z tą funkcją poradził sobie bardzo dobrze. W ramach siesty poobiedniej i rozrywki całymi godzinami mogliśmy grać w „mafię”. Ze względu na młodą kadrę zgrupowania co 3-4 dni odbywały się zabawy wspólne pląsy i zabawy co jest jedynym takim przypadkiem w dziejach naszego obozownictwa. Msze które odbywały się na tym obozie były w bardzo klimatycznym miejscu ,bardzo miłym zagajniku składającym się z młodych brzózek i sosenek. Na tym obozie zawarły się wspólne przyjaźnie i sympatie które trwały nawet po obozie. Był to zdecydowanie jeden z najlepszych obozów z którego mamy masę wspomnień. W 2009 udaliśmy się z dziewczynami z Siedlec na obóz w Psich Głowach z cyklu „Campo Don Bosco” naszą obrzędowością były partie polityczne. Był to jeden z najmniej udanych obozów gdyż był bardzo krótki. Po tym obozie w roku harcerskim odbyło się szereg ciekawych zbiórek tematycznych i wręczenie lilijek kilku druhom. Od 2009 nieoficjalnie drużyną zarządzał ówczesny przyboczny Daniel Dudziński. Były to ciężkie czasy po obozie w Psich Głowach ,ponieważ kadra drużyny Kamil Batka (drużynowy)  ,Maciek Płachta (przyboczny) ,Rafał „czerniak” Czerniakowski (przyboczny) szykowali się i nas do odejścia i zmiany warty przy sterze drużyny. Pierwsze zmiany personalne a dokładnie mianowania odbyły się już na pierwszej wrześniowej zbiórce drużyny. Piotr Burdalski został zastępowym zastępu „Bizony” jednego z dwóch działających wtedy zastępów.  Bardzo tego nie chciał jednak obecnie zmienił zdanie i uważa tą funkcję jako najprzyjemniejszą jaka może być ,pewnie dlatego ,że to jego pierwsza funkcja w drużynie jaką miał. Nastał rok 2010 i pierwsza w tamtym roku akcja harcerska czyli zimowiska w Pułtusku w niech też uczestniczyli druhowie Piotr S., Artur ,Daniel ,Mateusz i Kuba S. Latem wyjechaliśmy na obóz ze środowiskiem trzecich płockich drużyn harcerzy i harcerek oraz wędrowników. My byliśmy na podobozie z 107 Płocką Drużyną Harcerzy „Subiaco” z którą bardzo się zaprzyjaźniliśmy i zżyliśmy przez czas trwania najlepszego według większości drużyny obozu. Obrzędowością naszego podobozu był rok 1920 i związane z tym wydarzenia z historii. Pionierka tego obozu składała się z trzech kurników w tym kadrówki oraz bramy i zasiek z żerdzi oraz iglaków wyciętych na potrzeby pionierki. Na tym obozie panowała zdrowa i przyjazna atmosfera w czym sprzyjała druga tura posiłków i późniejszy czas na stołówce poświęconego na wspólne śmiechy ,rozmowy i wygłupy. Niestety wszystko dobre szybko się kończy i „obudziliśmy” się na przekazaniu drużyny dnia 4 grudnia 2010. Nasz dotychczasowy drużynowy Kamil Batka postanowił zakończyć czynną służbę harcerską i przekazać granatowy sznur ćw. Danielowi Dudzińskiemu. Ta zbiórka opierała się o wspomnienia obozowe „Kamilowe” opowieści i wspólne „zwały”  z niepamiętnych dla nas czasów czyli wędrowania Kamila na początku drogi harcerskiej i czasów kiedy był wędrownikiem. Zbiórka trwała ok. 2h . W tym czasie odbyła się gawęda i amatorski film zrobiony na potrzeby zbiórki. Jako prezent na odchodne Kamil dostał żółty kamień. Była to najlepsza i najciekawsza zbiórka w jakiej uczestniczyliśmy. Grudnia tego roku wyjechaliśmy na akcję „świąteczna paczka” dla polaków na Ukrainie .Była to mała grupa składająca się z trzech osób już drużynowego Daniela oraz braci Piotra i Michała a także Piotra Sztybór. Był to bardzo ciekawy wyjazd  na którym zawarliśmy nowe znajomości i przywróciliśmy stare . Kolejny rok harcerski się skończył zdecydowanie jeden z najlepszych w działalności naszej drużyny ,a zaczął 2011. Już na początku roku uczestniczyliśmy w DMB i balu harcerskim. W grze terenowej zorganizowanej na potrzeby zlotu zajęliśmy 2  miejsce , z czego byliśmy bardzo dumni. Wiosną odbył się Kurs zastępowych „wiosna 2011” na który z naszej drużyny wybrały się cztery osoby. Kurs odbywał się etapami na każdym z nich uczestnicy musieli przygotować wyznaczone zadania. Każdy z etapów posiadał biwak na którym byliśmy szkolnie przez instruktorów a także starszych harcerzy i osoby niezrzeszone. Na pewnej zbiórce połączonej z odprawą instruktorów odbyło się przyznanie patentów. Dwóch z trzech dostało brązowy patent a jeden szary. Po  KZ-cie obóz zbliżał się wielkimi krokami bardzo dokładnie się do niego przygotowywaliśmy poprzez szykowanie strojów obrzędowych które nie spełniły swojego zadania a także szereg zbiórek np. zajęć z pionierki. Na kwaterkę przed obozem w miejscowości Jerutki pojechała określona później przez oboźnego najbardziej robotna ekipa tego obozu. Dziełem chłopaków z Płocka była stołówka a także śmietniki ulokowane na zgrupowaniu. Pionierka tego obozu szła mozolnie ze względu na duże przerwy w dostawie drewna i desek ,trwała 7 dni. Pod względem zgrupowania kadry ,kuchni i ludzi buł to najlepszy obóz ,ale jak to ujął w wywiadzie Daniel Dudziński „bardzo rutynowy” ,jednak mimo to zawarliśmy nowe znajomości i przyjaźnie.  We wrześniu 2011 nastąpił rozłam i kryzys i rozłam w naszej drużynie. Rozpadł się zastęp zuchowy po obozie panowała niezdrowa atmosfera co rzutowało się na jakość zbiórek poobozowych. W grudniu 2011 odbyła się wielka wigilia drużyn ,KPH , zuchenek  , księdza kapelana i proboszcza . Rok 2012 który właśnie się zaczął był owocno dla nas ,ponieważ relacje w naszej drużynie znacząco się poprawiły na co miało wpływ udane DMB a także „zimowiska” w Płocku czyli cykl zimowych spotkań o charakterze rozrywkowym  np. bilard, wyjście na basen ,wyjazd do Muzeum Powstania Warszawskiego . Obecnie szykujemy się do zbliżającego się obozu o obrzędowości indiańskiej zgodnej z obrzędowością naszej drużyny
Zegar
 

Przycisk Facebook "Lubię to"
 
Reklama
 
1%
 
Zachęcam wszystkich do
przekazywania 1%
dla naszej jednostki.

Więcej informacji w zakładce 1%
{lub kliknij tu}
ZHR
 
Zachęcam do przeglądania serwisu ZHR.pl
!! UWAGA !!
 
Pamiętajcie że w zakładce
TUTAJ
na niej możecie pisać wszystkie
swoje uwagi i problemy dotyczące
drużyny i nie tylko, słowa krytyki
sugestii, pochwał i wszystko
inne co wam palce na klawiaturę
przyniosą.
 
JESTEŚ??? To już 18025 odwiedzający naszą stronę:D:D:D:D
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
By Dhkamilek